Nie oglądam telewizji – 5 nieocenionych korzyści

FacebookTwitterLinkedInGoogle+PinboardPinterestDiigoEmailPrint

Wielocalowy telewizor to must – have z wyposażenia nowoczesnych domów. Nie mam nic przeciwko idealnej jakości obrazu, gdy oglądam dobry film, zwłaszcza katastroficzny.  Jednak nie oglądam TELEWIZJI. Telewizja, czyli różnego rodzaju kanały, zarządzane przez różnego rodzaju koncerny nie istnieje dla mnie od ponad 12 lat.

nie oglądam telewizji

Brak filozofii – więcej wolności

Nie miałam żadnej filozofii ani idei, która przekonała mnie by nie oglądać telewizji. Gdy byłam studentką, to nie miałam nawet komputera na pierwszym roku, a co dopiero telewizora. Potem wyszłam za mąż i woleliśmy więcej podróżować niż wyposażać mieszkanie. Przyszedł dzień, gdy kupiliśmy to wielkie bardzo-wielo-calowe urządzenie zwane telewizorem, ale coś było nie tak z kablami i został nam jako monitor do oglądania filmów.

Zapytana przez pacjenta, o to co sądzę o telewizji musiałam się zastanowić co myślę i doszłam do wniosku, że telewizja to dla mnie jeden wielki hałas i potok informacji, które bardziej mnie irytują i męczą, a przede wszystkim nic nie wnoszą do życia. Nikt nie musi się z tym zgadzać, ale są korzyści, które przemawiają za nie posiadaniem możliwości oglądania każdego rodzaju kanałów.

Czas i spokój

Czas, czas i jeszcze raz czas – jako rodzina zyskaliśmy wiele czasu dla siebie. Dzieci mają go dla nas, my dla dzieci. Siadamy razem i gramy – Rumi, karty, chińczyk – zimą. Latem – rower, spacer, jezioro. Nie przenika nas słownictwo seriali ani ich „groza”. Nie mamy poczucia, że ominął nas jakiś odcinek czegoś o konkretnej godzinie. Czytamy więcej książek, na głos i po cichu.

Wybór

W domu słuchamy i oglądamy tylko to co wybierzemy i tylko w tym czasie jaki chcemy. Omija nas ogromna ilość złych i nieszczęśliwych informacji, walk politycznych, dramatów gospodarczych i przede wszystkim REKLAM. Mamy pełną kontrolę nad tym co oglądają nasze dzieci, bo to my decydujemy co i kiedy obejrzą.

Aktywność w domu i poza domem

Telewizja nam nie organizuje czasu – dlatego musimy kreatywnie wziąć czas w swoje ręce i go wykorzystać. Wzbudza to wyobraźnię zarówno naszą jak i dzieci 🙂 szukając nowych zabaw wzbogacamy się wzajemnie i uczymy. Nie ma większej wartości w rodzinie niż wspólny czas.

Świadomość i empatia

Widzę, po moich dzieciach, że emocje i świat jaki widzą zależy od tego na co patrzą i z kim przebywają. Telewizja nie da im niczego posmakować, powąchać, nie pomoże w zrozumieniu np. kiełkowania, bo pokaże ten proce szybko i bez zaangażowania ze strony oglądających. Wiecie jaka pasja jest w dziecku gdy czeka na roślinę, która wzrasta? Nie do opisania. Dzieci uczą się siebie i innych osób. Uczą się emocji. Jestem przekonana, że obraz relacji i emocji z telewizji nie pomaga im w BYCIU SOBĄ.

Niezależność

Na żaden serial się NIE ŚPIESZĘ, żadnego nie mogę opuścić, żadna informacja mnie nie zdenerwuję i nie wiem za czym mam pędzić, bo nie widzę reklam. Wiele osób jest najprościej w świecie uzależniona od telewizji. Wiele nie zdaje sobie sprawy jak bardzo przepływ informacji i obrazów kształtuje nas i nasz światopogląd. Brak telewizji pozwala na samodzielne wybory, osobiste refleksje. Nie staram się za nikim nadążyć. Tego też chcę dla moich dzieci.

Czy namawiam do nieoglądania filmów? Nie! Jestem naprawdę zwolennikiem sztuki filmowej. Pozwalam tylko sobie na decyzję co i kiedy obejrzę. Zapomniałam – przede wszystkim: Z KIM obejrzę dobry film.