Krótkowzroczność

Krótkowzroczność – czy to już epidemia?

FacebookTwitterLinkedInGoogle+PinboardPinterestDiigoEmailPrint

Krótkowzroczność, fachowo nazywana myopią to wada wzroku, która w tym momencie dotyka już 60% społeczeństwa Chin. Co jest bardziej zaskakujące – liczba osób dotkniętych miopią wzrosła w tym kraju w przeciągu 60 lat o 50%. W Seulu według danych z 2015 aż 96,5% 19 letnich mężczyzn jest krótkowzrocznych. Natomiast na całym świecie, wg. szacunków – miopia dotyka około 1,5 – 2 miliarda ludzi. Według raportu UN z 2015 roku – do 2050 roku ponad połowa ludności świata będzie dotknięta krótkowzrocznością. Czy zatem możemy już mówić o epidemii?

Miopia – co to tak właściwie jest?

 

Miopia (gr. Myopia) – dosłownie z języka greckiego oznacza mrużyć oczy (od mýein „zamykać” i ṓps „oko”). Każdy z nas wie i widział takie osoby, które by widzieć lepiej mrużyły oczy, aby sobie “wyostrzyć” dany obraz. Miarowe widzenie to takie, które bez żadnego napięcia mięśni, czyli bez akomodacji, skupia równoległe promienie światła dokładnie na siatkówce.

 

Oko niemiarowe, z wadą krótkowzroczności skupia to światło w zbyt bliskiej

odległości (przed siatkówką). Na siatkówce powstają tzw. kręgi rozproszenia,

tworzone przez przedłużenia zogniskowanych promieni. Skutkiem tego brak jest

możliwości uzyskania ostrego obrazu obserwowanych przedmiotów znajdujących się

w odpowiednio dużej odległości od oka. Podstawowym objawem krótkowzroczności

jest stałe niewyraźne widzenie przedmiotów odległych.

 

Przyczyny krótkowzroczności

Genetyka

 

Do niedawna jako jedną z przyczyn krótkowzroczności obarczało się genetykę. Niestety to nie jest prawdą. Naukowcy zorientowali się, że miopia rozwija się zbyt szybko, by móc “oskarżyć” o jej coraz częstsze występowanie tylko geny.

 

Oczywiście – w naszym kodzie DNA jest ukrytych około 100 genów, które powiązane są z krótkowzrocznością. Jednak tempo rozwoju tej wady wzroku jest zbyt szybkie, by mówić tutaj tylko o działaniu genów.

Jedno z ciekawszych badań na ten temat przeprowadzono na Alasce w jednej ze społeczności inuickich, która żyła w pewnym odosobnieniu. Stwierdzono, że tylko dwójka z dorosłych członków tej społeczności miała wadę wzroku. Jednak młodsze pokolenie, które miało już większy kontakt z tzw. “cywilizacją” było już dotknięte miopią w prawie połowie.

 

Badacze doszli do wniosków, że ten niemal 50% wzrost jest zbyt duży i zbyt szybki, by móc obarczyć geny winą za krótkowzroczność.

Możliwe przyczyny miopii

W rejonach wiejskich Nepalu – krótkowzroczność dotyka 1 na 100 osób. Natomiast w rejonach miejskich Chin – z miopią zmaga się już ⅓ społeczeństwa, z czego około 80% młodzieży wymaga noszenia szkieł korekcyjnych lub soczewek.

 

Możemy zatem wyróżnić tutaj kilka korelatów, które wskazują na powstawanie i rozprzestrzenianie się tej wady wzroku.

 

  • Wykształcenie – im wyższe – tym bardziej prawdopodobne występowanie miopii.
  • Czas spędzony w szkole – im dłuższy, tym większe prawdopodobieństwo krótkowzroczności
  • IQ – im wyższe – tym częściej występują wady wzroku.
  • Sport na świeżym powietrzu- osoby mniej aktywne fizycznie – częściej zmagają się z wadami wzroku, niż te które go regularnie uprawiają.

 

Te wyżej wymienione czynniki korelują z występowaniem krótkowzroczności, aczkolwiek nie możemy jeszcze powiedzieć, że na pewno są one przyczynami występowania miopii. Nie ma jeszcze tylu badań, by móc jednoznacznie to stwierdzić. Zatem możemy przyjąć, że te zjawiska są powiązane z większym występowaniem miopii, lecz nie są jej bezpośrednią przyczyną.

 

Światło

Rozwój cywilizacyjny, spędzanie większej ilości czasu przed ekranami laptopów czy telefonów, czytanie z bliska i długie godziny spędzane w zamkniętych pomieszczeniach mogą być przyczynami coraz częściej występującej wady wzroku.

 

Jednak to, co nas odróżnia od naszych przodków – to światło, a właściwie coraz mniej czasu spędzanego na zewnątrz – zwłaszcza przez dzieci i młodzież w fazie największego rozwoju hormonu wzrostu.

 

Przeprowadzone badania na zwierzętach pokazały, że można u nich wywołać miopię, gdy przebywają w zamknięciu. Jednak badania te również wskazały, że zwierzęta, które miały nieograniczony dostęp do przebywania na zewnątrz i miały zainstalowane urządzenia chroniące ich oczy przed światłem również częściej zapadały na miopię.

Natomiast zwierzęta, które przebywały w zamknięciu, ale miały dostęp do światła imitującego światło dzienne – rzadziej chorowały na krótkowzroczność.

 

Możemy zatem tutaj stwierdzić, że w przebywaniu na zewnątrz nie chodzi o to, że możemy patrzeć w dal i dać oczom “odpocząć” od napięcia patrzenia w bliż, ale o światło.

 

Badacze doszli zatem do wniosków, że światło działa ochronnie na nasze oczy i zapewnia im właśnie prawidłowy rozwój.

 

Inne badanie potwierdzające tę tezę zostało przeprowadzone na dzieciach w wieku przedszkolnym. Grupa dzieci została podzielona na dwie. Jedna z nich połowę swoich zajęć przebywała na zewnątrz – wykonując dokładnie te same ćwiczenia i zabawy, co ich rówieśnicy przebywający w budynkach. Badanie to jednoznacznie pokazało, że wśród dzieci przebywających na zewnątrz rozwój miopii był dużo niższy niż u ich kolegów, którzy uczestniczyli w standardowych zajęciach.

 

Naukowcy doszli również do wniosków, że to, co reguluje prawidłowy wzrost gałki ocznej, to dopamina, czyli hormon wydzielany min. poprzez kontakt ze światłem dziennym. Badania na genetycznie zmodyfikowanych myszach, które miały zablokowane wydzielanie hormonu dopaminy pokazały, że nawet mając nieograniczony dostęp do światła dziennego zwierzęta zapadały na krótkowzroczność. Zatem możemy stwierdzić, że to co ma wpływ na prawidłowy rozwój gałki ocznej, to właśnie dopamina, która pojawia się w naszym organizmie min. za sprawą działania światła słonecznego.

 

Kilka faktów na temat działania światła na wzrok:

 

  • Światło słoneczne zapobiega dalszemu rozwojowi miopii lub zmniejsza skalę tego rozwoju – nie cofnie już powstałej wady wzroku.
  • Mówiąc o świetle dziennym/słonecznym – mamy na myśli przebywanie w pełnym słońcu, niezakłóconym chmurami – im bardziej zakłócone światło słoneczne, tym dłuższy okres przebywania na zewnątrz
  • Krótsze i częstsze sesje na zewnątrz są bardziej skuteczne, niż jedna długa.

 

Krótkowzroczność

Mity o krótkowzroczności

 

Krótkowzroczność z wiekiem maleje

 

Największy z mitów na temat miopii, jest chyba ten twierdzący, że z wiekiem krótkowzroczność zanika. Panuje błędne przekonanie, że wraz z osiąganiem dojrzałości i postępującą prezbiopią (czasem niezręcznie nazywaną “starczowzrocznością) nasza krótkowzroczność się “wyrówna”. Niestety jest to nieprawdziwa informacja. Prezbiopia to nie to samo, co dalekowzroczność. Prezbiopia jest stanem fizjologicznym, a dalekowzroczność wadą wzroku.

 

Ten stan fizjologiczny wynika z tego, że z wiekiem spada elastyczność soczewki oka i pogarsza się jego akomodacja – soczewka nie jest już na tyle elastyczna, by skupić światło na taką odległość, z której się zazwyczaj czyta.

 

Zatem prezbiopia nie zniweluje naszej krótkowzroczności. Jeżeli w wieku 25 lat mamy wadę wzroku – 6.0 dioptrii, a z wiekiem nasza prezbiopia będzie wynosić +2.0 – oznacza to tyle, że będziemy potrzebować dwóch par okularów – jednych do czytania, natomiast drugich do “normalnego” funkcjonowania i patrzenia w dal.

Krótkowzroczność

 

Dobór słabszych soczewek niż rzeczywista wada wzroku opóźni jej pogorszenie się

 

Kolejnym mitem o krótkowzroczności jest ten stanowiący iż dobór słabszych soczewek niż wada wzroku opóźni rozwój tej wady.

 

To przekonanie również jest nieprawdziwe – wynikało ono z błędnego założenia, że oko ze słabszą soczewką będzie zmuszone do “wysilenia się”. Niestety nie było ku temu podstaw naukowych.

 

Gdy zaczęto wnikliwiej przyglądać się temu założeniu – naukowcy doszli do drastycznie odwrotnych wniosków.

 

Przeprowadzono badanie na dwóch grupach dzieci – jedna z nich miała niedokrygowaną wadę wzroku, natomiast druga – odpowiednio do wady dobrane szkła. Badania przerwano przedwcześnie, gdyż okazało się w trakcie ich przeprowadzania, że wśród dzieci z  niedokrygowaną wadą wzroku, miopia postępowała 2 razy szybciej, niż wśród tych, które miały odpowiednio dobrane soczewki.

 

Postęp cywilizacyjny jest nie do zatrzymania i niewątpliwie niesie ze sobą wiele dobrodziejstw dla ludności. Jednakże, ma on również swoją ciemną stronę. Pamiętajmy zatem, żeby zadbać o to, by nasze dzieci nie musiały nosić szkieł korekcyjnych. Powiedzenie stare jak świat, że lepiej jest zapobiegać, niż leczyć ma tutaj wyraźny oddźwięk. Zapewnijmy swoim dzieciom jak najwięcej możliwości przebywania w świetle dziennym, by ustrzec je przed negatywnymi skutkami postępu cywilizacyjnego.