Dlaczego samo zasłanianie nie wystarczy

Dlaczego samo zasłanianie nie wystarczy?

FacebookTwitterLinkedInGoogle+PinboardPinterestDiigoEmailPrint

Niedowidzenie i co dalej?

 

Niedowidzenie to bardzo podchwytliwe zaburzenie, które dotyka niemal 2% populacji. Polega na obniżeniu ostrości widzenia w jednym bądź w obojgu oczach. Osoba z niedowidzeniem mimo zastosowania najlepszej, możliwej korekcji okularowej lub soczewkami kontaktowymi nie osiąga pełnej, normatywnej ostrości widzenia.

 

Leczenie niedowidzenia wymaga konsekwencji i cierpliwości. Jest ono złożone z kilku kroków i wymaga czasu. Do trwałego wyprowadzenia dziecka z niedowidzenia potrzebujemy współpracy okulisty, optometrysty/ortoptysty oraz rodziców i oczywiście dziecka. Leczenie niedowidzenia opiera się na kilku krokach:

 

  • diagnoza,
  • usunięcie wszelkich czynników przeszkadzających w widzeniu np. zaćma, opadająca powieka,
  • korekcja wady refrakcji (okulary lub soczewki kontaktowe),
  • wymuszenie używania gorszego oka przez ograniczenie używania oka lepszego,
  • terapia widzenia – pobudzenie i utrwalenie widzenia obuocznego poprzez ćwiczenia wzrokowe.

Dlaczego samo zasłanianie nie wystarczy?

 

Zasłanianie oka (jakimkolwiek sposobem) wymusza patrzenie gorszym okiem. Podczas zakrycia oko wiodące powinno być całkowicie odizolowane i nie powinno być używane. Oczywiście jest to założenie idealne, ponieważ wiemy, że opaski czy kieszonki się przesuwają lub dziecko samo je ściąga. Plasterki też są zrywane przez dzieci. Okulary z przekorygowaniem będą ściągane – co sprowadza nas do punktu, w którym dziecko było bez korekcji w ogóle. Możemy zastosować również atropinizację lub przekorygowanie. Jakąkolwiek drogę obierzemy musimy być konsekwentni i pilnować dziecko, by zasłaniało oko w umówionym czasie.

 

Jeżeli dziecko bardzo źle znosi zasłanianie możemy początkowo ten czas skrócić i stopniowo wydłużać. Zasłanianie zdecydowanie gorzej zniesie dziecko, które w słabszym oku widzi 10% normy, lepiej te, co ma 50%. Nie mniej jednak nie każde będzie współpracować.

 

Zatem dlaczego samo zasłanianie nie jest wystarczające?

 

Zanim zaczęliśmy leczenie mózg dziecka hamował wrażenia ze słabszego oka. Wybierał obraz pochodzący z lepiej widzącego oka. Im starsze dziecko, tym to hamowanie bodźców trwało dłużej i niedowidzenie jest bardziej utrwalone. Gdy zasłonimy oko wiodące, zmuszamy słabsze do pracy. Jednak po odsłonięciu lepszego oka dziecko może znów korzystać tylko z lepszego oka. Omówmy przykłady.

 

Jeżeli mamy do czynienia z rocznym dzieckiem, u którego rozpoznano np. różnowzroczność, zlecono korekcję okularową, zaklejanie wiodącego oka przez niemal cały czas czuwania oraz dodatkową stymulację widzenia, to niedowidzenie może się cofnąć bardzo szybko, nawet w kilka tygodni. Neuroplastyczność mózgu maleńkiego dziecka jest ogromna. Widzenie obuoczne w tym wieku dopiero zacznie się kształtować. Niedowidzenie nie było trwałe.

 

Natomiast jeżeli dziecko ma 6 lat i przez te lata nie wiedziano, że ma problem z niedowidzeniem, to w tym czasie mózg dziecka skutecznie i mocno zaadaptował się do tej sytuacji. Aktywnie wytłumiał wrażenia wzrokowe z leniwego oka i przestał „zawracać sobie nim głowę”. Dziecko, nieświadome jak powinno widzieć, nauczyło się funkcjonować w takich warunkach jakie ma. Widzenie obuoczne nie wykształciło się w pełni bądź nie ma go wcale. Ponadto, ta niepoprawna sytuacja trwała kilka lat. Taki czas pozwala dość mocno utrwalić negatywne zmiany. Neuroplastyczność mózgu kilkulatka jest mniejsza, w porównaniu z kilkumiesięcznym dzieckiem i cały czas spada.

 

W momencie, w którym dowiadujemy się o niedowidzeniu proces adaptacyjny trwał 6 lat. Zasłanianie oka na 3-4h godziny dziennie przez kilka tygodni nie spowoduje cofnięcia się tak mocno utrwalonej zmiany. Potrzeba regularnego zasłaniania i ćwiczeń wzrokowych, które będą trwały od kilku do kilkunastu miesięcy. Jeżeli osiągniemy dobre wyniki, musimy dopilnować, aby nie pojawiła się regresja.

Dlaczego nie wolno zwlekać z ćwiczeniami?

 

Co do zasady nie powinniśmy zwlekać z żadnym punktem w leczeniu niedowidzenia. Im dłużej będziemy czekać, tym bardziej utrwalą się negatywne zmiany. Terapię widzenia powinniśmy zacząć jak najszybciej, ponieważ ćwiczenia gabinetowe i domowe:

 

  • przyspieszają powrót ostrości widzenia,
  • poprzez współpracę z innymi ośrodkami pobudzają widzenie, percepcję, korę wzrokową,
  • stymulują oko do patrzenia wymuszając pracę podczas wykonywania różnych zadań zarówno ruchowych jak i percepcyjnych, celowniczych, lokalizacyjnych, koordynacyjnych,
  • pobudzają i utrwalają widzenie obuoczne.

 

Dlaczego same zasłanianie nie wystarczy

Terapia niedowidzenia znacznie przyśpiesza rozwój widzenia. Daje możliwość połączenia ćwiczeń z innymi aspektami rozwojowymi dziecka. Buduje nowe nawyki patrzenia i używania jednocześnie oczu. Samo zasłanianie nie odtłumi oka. Szybciej i skuteczniej uzyskamy efekty codziennie, regularnie ćwicząc. To też ćwiczenia i stymulowanie widzenia przywróci i utrwali percepcję głębi i stereopsję, czyli widzenie 3D.

Ćwiczenia do samodzielnego wykonania w domu i prowadzenia domowej terapii znajdą Państwo w mojej najnowszej książce “Domowa Terapia Niedowidzenia”, która jest napisana zrozumiałym językiem dla rodziców, tak aby mogli oni samodzielnie ćwiczyć z dzieckiem w domu.
dlaczego same zasłanianie nie wystarczy