Dziecko z opóźnieniem rozwojowym – terapia – case study

FacebookTwitterLinkedInGoogle+PinboardPinterestDiigoEmailPrint

Dzisiaj opowiem o chłopcu (6 lat), który miał niedowidzenie jednego oka, różnowzroczność, okresowy zez rozbieżny. Rozwijał się z delikatnym opóźnieniem. Kilka sesji w gabinecie i terapia domowa zmieniły jego codzienność, a to nie koniec pracy.

Dziecko z opóźnieniem rozwojowym

Któregoś dnia przyjechał do gabinetu 6 letni chłopiec. Pod względem wzrokowym miał problem z prawym okiem:

– dość duży astygmatyzm krótkowzroczny (rzędu -1,5/-3,5*180)
– duże niedowidzenie – vis 0,2,
– okresowo zezuje rozbieżnie.
Oko lewe widzi idealnie. 
Chłopak jest delikatnie opóźniony rozwojowo, na pierwszy rzut oka widać, że jest bardzo wycofany.
Rodzice byli w wielu miejscach. Wszędzie dotychczas słyszeli, że nie uda się nic zrobić, bo chłopak nie chce współpracować, nie jest zaangażowany. Czas mijał.
Krystian miał przepisane tylko okulary.
Długo rozmawiałam z mamą Krystiana. Wytłumaczyłam założenia terapii widzenia. Przekazałam jak ważna jest terapia w gabinecie połączona z domową i poprosiłam o deklaracje, czy rodzice chcą się wspólnie zaangażować. 

Soczewka kontaktowa i terapia


Zasugerowałam również korekcję soczewkami kontaktowymi. Wytłumaczyłam wszystkie za i przeciw oraz porozmawiałyśmy o obiekcjach rodziców. Daliśmy sobie czas na zastanowienie.
Początkowo rodzice zdecydowali się tylko na terapię. Zaczęłam się widywać z Krystianem dwa razy w tygodniu.
Potem przyszła kolej na aplikację soczewek kontaktowych. Nauczyłam mamę Krystiana zakładać i zdejmować soczewki.
Po kolejnym tygodniu mama była zachwycona – Krystian zaczynał ożywać, więcej przebywał z dziećmi, zaczął korzystać z nowych zabaw na placu zabaw.
Kolejne dwa tygodnie minęły i usłyszałam kolejną dobrą nowinę – Krystian zaczął jeździć na rowerze bez bocznych kółek i zaczął jeździć na hulajnodze!
Panie w przedszkolu też zauważyły różnicę – dziecko zaczęło się otwierać i chociaż trochę uczestniczyć w zajęciach plastycznych. 

Zmiany na lepsze

Przed nami jeszcze dużo pracy, ponieważ dotychczas pracowaliśmy nad orientacyjnymi i okoruchowymi funkcjami. Jednak zmiana, którą wniosły soczewki, terapia i zrozumienie przez rodziców jak oczy widzą i jak pracować ze swoim synem jest ogromna.

Z perspektywy zdrowego dziecka, może to niewiele.
Z perspektywy Krystiana zmieniło się wiele.
Cieszę się, że mogę pracować ze wszystkimi dziećmi.
Chyba uwielbiam swoją pracę. 

PS. Imię chłopca zmieniono.

Dziecko z opóźnieniem rozwojowym