optometrysta

Wywiad z optometrystą – Małgorzata Orkisz

FacebookTwitterLinkedInGoogle+PinboardPinterestDiigoEmailPrint

Przedstawiam Państwu Panią Małgorzatę Orkisz – optometrystkę z Gdyni. Pani Małgosia to osoba, która z pasją podchodzi do swojej pracy – zaczynając od doboru okularów na terapii widzenia kończąc. Tą pasję wyczytacie nawet pomiędzy wersami wywiadu. Zapraszam serdecznie!

  1. Jest Pani optometrystą. Czym się Pani zajmuje w swojej pracy zawodowej?

Zajmuję się TYLKO i AŻ WZROKIEM. To bardzo szeroki temat. Dobieram okulary, soczewki kontaktowe, diagnozuję funkcjonowanie układu wzrokowego. Szukam przyczyn problemów z widzeniem u pacjentów. Potem podaję sposoby, jak poprawić jakość życia tych osób. Prowadzę terapię wzrokową metodą optometrii rozwojowej.

  1. Jakie wykształcenie Pani zdobyła, jakie trzeba mieć by zająć się terapią widzenia?

Optyką zajmuję się od 1999 roku. Jestem mistrzem optyki okularowej. W 2011 roku ukończyłam Podyplomowe Studium Optometrii na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu. W czasie studiów robiłam badania i opisałam je w pracy pt.: „ Foria i funkcjonowanie akomodacji u dzieci i młodzieży ze stwierdzonymi problemami sensorycznymi.”

Od 2009 roku regularnie uczestniczę w warsztatach, wykładach i konferencjach z Terapii Wzrokowej. Wiedzę pogłębiałam na kursie Terapii Widzenia na UAM w Poznaniu. Interesuje mnie terapia dzieci i młodzieży oraz neurooptometria czyli pomoc osobom po wypadkach i udarach. Wszystko, co się nauczę staram się wykorzystać w pracy. Jest to bardzo ważne, aby zastosować  zdobytą wiedzę w praktyce.

  1. Dlaczego postanowiła Pani zająć się terapią widzenia?

To nie był plan na życie, wcale nie postanowiłam.

Mam artystyczną duszę. Ukończyłam Akademię Sztuk Pięknych z dyplomem z grafiki i malarstwa. Potem była rodzina, dzieci. Mąż optyk zafascynował mnie swoją pracą, więc zaczęłam się uczyć zawodu. Jako optyk, chciałam dobrze wykonywać swoją pracę. Jednak zdarzały się przypadki, że nie wiedziałam dlaczego mimo zrobienia poprawnie okularów klient nie widzi w nich dobrze. Był odsyłany od optyka do okulisty: okulary zrobione według recepty, recepta wystawiona prawidłowo. Wszyscy rozkładali ręce, a klient źle się czuł w okularach. Nie lubiłam mówić, że nie wiem dlaczego tak jest i jak to można zrobić lepiej. Dlatego zaczęłam studiować optometrię. W trakcie studiów okazało się, że jest dużo problemów z akomodacją i konwergencją, a ćwiczeniami wzrokowymi można naprawić ten stan. Zajęłam się badaniami i zalecaniem ćwiczeń do domu. Efektów nie było. Pacjenci nie ćwiczyli sami w domu, pomimo że wszystkie materiały i instrukcje dawałam, tłumaczyłam. Zrobiłam więc gabinet terapii. Ćwiczyłam w gabinecie z pacjentem i motywowałam do pracy w domu.

Były efekty! Jednak zaczęli przychodzić pacjenci z różnymi problemami: zezem, niedowidzeniem. A ja nie miałam ich gdzie odesłać na ćwiczenia wzrokowe optometryczne w realnej odległości do dojazdu. Douczyłam się i zaczęłam prowadzić terapię widzenia do różnych problemów wzrokowych. Dobrze wiem jak trudno ćwiczyć z dzieckiem w domu, bo również z własnym synem robiłam terapię. Stąd mam doświadczenie, wiem jak działać i co mobilizuje, a co zniechęca.

  1. Na czym polega terapia i do kogo jest skierowana?

Terapia jest rehabilitacją wzroku, tak jak w ortopedii fizjoterapia.

Chodzi o to, by przywrócić utracone funkcje wzrokowe (u osób dorosłych po wypadkach, udarach) lub wykształcić poprawne funkcjonowanie wzroku u dziecka, jeżeli to nie nastąpiło w rozwoju, tak jak powinno.

Na terapii metodą optometrii rozwojowej można pomóc pacjentom w każdym wieku, nie ma ograniczeń.  Do mnie na terapię przychodzą małe dzieci, nastolatkowie, osoby około 40 lat i 80 lat. Jeżeli jest problem z widzeniem, to przeprowadzam badanie wszystkich funkcji wzrokowych: akomodacji, konwergencji, ruchów oczu, ostrości widzenia, forii, widzenia barwnego, fuzji, pola widzenia, i inne. Wyniki określają jak ułożyć terapię.

Ćwiczenia wzrokowe pomagają pacjentom zmniejszyć lub zlikwidować niedowidzenie, zez, forie, podwójne widzenie.

Mam bardzo dobre wyniki u dzieci szkolnych z problemami z koncentracją, nauką czytania i rozumieniem tekstu.

Młodzieży szkolnej pomagam treningiem wzrokowym zmniejszyć dysleksję, poprawić koncentrację, zwiększyć percepcję, co wpływa na poprawę wyników w sporcie i w nauce.

Prowadzę też ćwiczenia ograniczające narastanie krótkowzroczności.

Jest coraz więcej osób ze zmęczeniem pracą przed monitorem komputerowym. Oferuję trening dla osób, którym ten typ pracy dekompensuje forię („czuję, że mi oko ucieka”), oraz profilaktykę  czyli higienę wzroku.

Ważne jest, żeby ludzie po wypadkach samochodowych i sportowych z podwójnym widzeniem rozpoczęli terapię wzrokową jak najszybciej, tak jak osoby po udarze mózgu. Wtedy rezultaty będą naprawdę dobre.

Jest szeroki zakres problemów, które można całkowicie wyprowadzić do stanu prawidłowego. Ale oczywiście nie zawsze.

  1. Które zaburzenie wzrokowe wymagające terapii spotyka Pani najczęściej?

Najczęściej  zgłaszają się rodzice z dziećmi przedszkolnymi z zezem. Wtedy terapia trwa długo: rok lub dwa lata.

Jest też liczna grupa  dzieci szkolnych z problemami akomodacji i konwergencji. Są to problemy trudne do zauważenia przez lekarzy, a dają silne bóle głowy i problemy z koncentracją.  Jeżeli neurolog i okulista wykluczyli przyczyny chorobowe a bóle utrudniają życie, to optometrysta jest ostatnią osobą do której trafiają rodzice na długiej ścieżce badań. Po miesiącu terapii akomodacji i konwergencji bóle zaczynają znikać, a po 3 miesiącach jest po problemie.

  1. Które zaburzenie wzrokowe wymagające terapii jest najczęściej niezauważone przez Rodziców?

Najtrudniej zauważyć różnowzroczność, gdy tylko jedno z oczu jest miarowe. Niestety bardzo późno jest to wykrywane, a wtedy mamy niedowidzenie na jednym oku mimo zastosowania pełnej korekcji.

  1. Jak wygląda normalny dzień w pracy?

Zaczynam od 9.00 terapią dzieci przedszkolnych. Potem są badania w gabinecie i znów terapie młodzieży i dorosłych. Czasami trzeba zweryfikować stos okularów, bo w żadnych dobrze nie widać. Innym razem dobieram pryzmaty i klient sprawdza ich działanie przez dłuższy czas w salonie. Wieczorem przed komputerem opisuję diagnozy i przygotowuję zestawy ćwiczeń domowych i gabinetowych dla każdego pacjenta indywidualnie.

  1. Czy praca optometrysty i terapeuty wzrokowego jest trudna?

Tak, dlatego że jest bardzo odpowiedzialna.

Decyzje optometrysty rzutują na jakość życia pacjenta i możliwości jego w życiu.

Chciałabym żeby ten wpływ był tylko dobry. Muszę być stanowcza i konsekwentna w działaniach, bo nie da się inaczej zmienić widzenia na dobre. Ale skuteczność można zastosować w formie przyjemnej, zabawnej. I tak staram się pracować. Trudy biorę na siebie, a pacjentom podaję przyjemną formę ćwiczenia.

  1. Jak wygląda współpraca rodziców i optometrystów?

W większości przypadków bardzo dobrze!

Rodzice i optometryści chcą pomóc dziecku, czyli mamy wspólny cel. A to jednoczy działania i środki przekazu. Staram się na bieżąco motywować rodziców do ćwiczeń i podpowiadam jak zmotywować ich dziecko. Odpowiadam na każde nurtujące pytania. Wtedy wiem, że ćwiczą!

Zdarza się, że rodzicom brakuje wytrwałości. Chcieliby mieć wyniki po tygodniu, a tu cudu nie będzie, tylko ciężka praca! Pracuję więc nad motywacją rodziców, jak pokonać zniechęcenie dziecka i opiekuna. Podpowiadam sprawdzone sposoby i zachęcam do pozytywnego myślenia o terapii, bez spięcia i parcia na wynik. I wtedy są efekty!

  1. Czym różni się optometrysta od okulisty? Czym od ortoptysty?

Optometrysta nie jest lekarzem jak okulista. Nie leczy, nie przepisuje leków, nie zajmuje się chorobami. Ale za to dobiera korekcję okularową, soczewki kontaktowe i sprawdza funkcje wzrokowe.

Optometrysta ma większe możliwości terapii niż ortoptysta. Ortoptysta zajmuje się terapią tylko u dzieci do 7 roku życia (metody nie skutkują u starszych) nie zrehabilituje wzroku u osoby dorosłej.

  1. Czy uważa Pani że współpraca pomiędzy tymi zawodami jest ważna?

Oczywiście, bardzo ważna. Dotyczy naszego wzroku i się uzupełnia a nie wyklucza.

Dla dobra pacjentów ta współpraca powinna być jak najlepsza. Każdy ze specjalistów stara się jak najlepiej pomagać pacjentom, jednak nie może samodzielnie znać się na wszystkim.

Okulistyka jest obecnie tak dużą dziedziną, że nie każdy lekarz zna się równocześnie na operacjach, zabiegach i leczeniu dzieci. Wiedzy jest tak dużo, że nie można być wybitnym we wszystkich dziedzinach.

W optometrii tak jak w okulistyce są już specjalizacje: terapie wzrokowe, korekcja okularowa, soczewki twarde i miękkie, ortokorekcja, słabowidzenie i pomoce wzrokowe.

Specjalizuję się w terapii wzrokowej, korekcji okularowej w trudnych przypadkach, miękkich soczewkach kontaktowych. Inne przypadki odsyłam do optometrystów, którzy się w tym specjalizują lub okulistów, tyflopedagogów, terapeutów SI.

  1. Jakie ma Pani największe marzenie zawodowe i niezawodowe?

Marzy mi się, żeby wszystkie dzieci miały obowiązkowe badania wzroku w wieku 6 miesięcy i 6 lat. Gdyby badania optometryczne były wykonywane u każdego dziecka przed rozpoczęciem edukacji szkolnej, to części dysleksji udałoby się uniknąć. Te dzieci miałyby większe osiągnięcia w nauce. Poprawiłoby to jakość życia i możliwości wielu ludzi!

Prywatnie chciałabym podróżować po świecie, poznawać ludzi z innych kultur.

  1. Co Panią cieszy w pracy?

Lubię widzieć zadowolenie klientów. Nareszcie dobrze widzą, nie męczą się ich oczy, dobrze wyglądają w pięknych okularach. A wtedy rozkwitają, ich życie jest bardziej kolorowe, ciekawsze.

Dużą satysfakcję daje rozwój dzieci w trakcie terapii. Rodzice opowiadają, że ich dzieci, które do tej pory stały z boku grupy, zaczynają biegać, jeździć na rowerze, bawić się z innymi dziećmi. Już nie boją się przestrzeni i wysokości. To pokazuje jak utrudniają życie problemy z widzeniem.

  1. Co najbardziej frustruje?

Dwie  sprawy:

  1. gdy rodzice nie mają czasu aby z dzieckiem ćwiczyć w domu. Terapie, które w 3 miesiące powinny dać poprawę ciągną się ze słabymi rezultatami. A mogłoby być już po problemie i korzystać z wyników.
  1. Inni specjaliści, którzy niszczą rezultaty i wielomiesięczną pracę dziecka, rodzica i terapeuty. Nie zajmują się zezami i niedowidzeniem, a krytykują zasadność terapii odciągając rodzica od skutecznej metody i już wypracowanych rezultatów.
  1. Gdzie możemy Panią znaleźć?

Prowadzę firmę OPTOMETRIA ORKISZ w Gdyni. Zapraszam do Orłowa na Plac Górnośląski  lub do Śródmieścia ul. Abrahama 28.

_________

Notatka biograficzna:

Optometrysta – mgr Małgorzata Orkisz

Ukończyłam optometrię w 2011 roku na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu.

Następnie uczestniczyłam w wielu konferencjach optometrycznych i szkoleniach z terapii wzrokowej. Stale poszerzam wiedzę i doświadczenie, aby jak najlepiej pomóc pacjentom z problemami wzrokowymi. Jestem aktywnym członkiem Polskiego Towarzystwa Optometrii i Optyki. Prowadzę terapię wzrokową metodą optometrii rozwojowej i treningu globalnego. Obecnie zajmuję się również neurooptometrią: przywracanie funkcji widzenia po urazach (udary mózgu, wypadki komunikacyjne i sportowe).

Małgorzata Orkisz